Aptekarze rozpoczynają protest – nie godzą się na to, aby to oni odpowiadali za błędnie wypisane przez lekarzy recepty. Od dzisiaj apteki między godziną 13:00 a 14:00 (codziennie) będą nieczynne (sprzedawać leki będą tylko w nagłych sytuacjach).
Jeśli ktoś z naszych Czytelników planuje zakupy lekarstw – warto zapamiętać, że w godzinach tuż przed korkami i zapchanymi parkingami nie będzie można kupić leków. Wczoraj i dzisiaj, jak zauważyłem w jednej z aptek – wywieszone są informacje, w których można przeczytać argumentację zaistniałej sytuacji.
Nie można jednak oprzeć się argumentacji… chorych osób.
Ja mam 56 lat, panie, czemu apteki lekarzy do sądu nie podadzą jak mają na pieńku oni razem? To taka jedna godzina, co mi kto powie, że na tym się skończy? Potem to tylko podwyżki dadzą, albo jeszcze krócej pracować będą. Co mnie to obchodzi, że lekarz źle wypełnia receptę? Lekarz powinien za to dostać po kieszeni, za coś kasę bierze, tak czy nie? – Powiedział do mnie pan, który wyszedł z apteki wyraźnie niepocieszony i komentujący tę sytuację z towarzyszącą mu osobą. Jak pomyli się apteka to ją po kieszeni. Recepta to jest w końcu dokument.
Oni się kłócą, a my tracimy zdrowie i pieniądze! – dodała pani, która słyszała wcześniejszą wypowiedź.
Afera pieczątkowa, zamieszanie z listą refundowanych leków, obarczanie całą odpowiedzialnością farmaceutów – wydaje się, że wszędzie zaistniał brak zdrowego rozsądku i brak rozmów PRZED a nie po fakcie. Cieszę się, że kupiłem swoje drażetki na obolałe gardło, bo kto wie, co będzie jutro z aptekami i lekarzami. Czas, by wrócił znachor i szeptucha?





