XIX Łańcucka Resursa Kultury Pamięci – wykład dra Andrzeja Borcza

W styczniu 2026 roku minęło 370 lat od zawiązania konfederacji łańcuckiej 1656 roku. To najważniejszy fakt historyczny w historii Łańcuta oraz fundamentalny fakt historyczny dla ówczesnej Rzeczypospolitej. Przedstawiamy argumenty za upamiętnieniem tak doniosłego  wydarzenia z historii naszego miasta, które przygotował i zaprezentował  w miniony piątek, 6 lutego br.w dawnym Kasynie Oficerskim, znawca tematu – dr Andrzej Borcz, autor publikacji naukowych poświęconych wydarzeniom „potopu szwedzkiego”. Spotkanie  zorganizowane zostało przez Muzeum-Zamek w Łańcucie w ramach XIX Łańcuckiej Resursy Kultury Pamięci.

Reklama

Konfederacja łańcucka 1656 r.

 Z Lubowli jechał król do Dukli, Krosna, Łańcuta i Lwowa, mając przy boku pana marszałka koronnego, wielu biskupów, dygnitarzy i senatorów wraz z nadwornymi chorągwiami i pocztami.

W połowie stycznia 2026 roku minie 370 lat od przybycia króla Jana Kazimierza Wazy do łańcuckiego zamku. Na kilkanaście styczniowych dni 1656 roku forteca bastionowa w Łańcucie stała się faktyczną siedzibą dworu polskiego władcy, senatorów koronnych oraz głównodowodzących armią koronną. Król Jan Kazimierz zatrzymał się w Łańcucie przez tygodnie w trakcie powrotnej podróży ze Śląska Opolskiego do Lwowa.

Najazd szwedzki dokonany latem 1655 roku wywołał ogromny kryzys Rzeczypospolitej. Wojsko polskie wyczerpane długotrwałą wojną z siłami kozackimi i rosyjskimi nie potrafiło oprzeć się nowocześnie zorganizowanej i doskonale dowodzonej armii szwedzkiej. Ostatecznie większa część armii polskiej przeszła na służbę Karola X Gustawa, wielu przedstawicieli magnaterii i szlachty złożyło poddańcze hołdy szwedzkiemu władcy i przyjęło jego protekcję. W rękach stronników króla Jana Kazimierza, a był wśród nich Jerzy Sebastian Lubomirski – właściciel Łańcuta i okolicznych posiadłości – pozostały jedynie takie ośrodki jak Łańcut, Przemyśl, Zamość, Lwów i Kamieniec Podolski. Wskutek obronności zamku oraz dzięki zręcznej dyplomacji Lubomirski nie dopuścił do obsadzenia łańcuckiej fortecy przez wojska szwedzkie.

 Łupiestwa szwedzkie na całym okupowanym terenie i próba zajęcia klasztoru na Jasnej Górze wywołały późną jesienią i zimą 1655 roku narastający opór społeczeństwa i wreszcie wybuch powstania narodowego. Osłabienie sytuacji Szwedów w południowej, górzystej części kraju umożliwiło Janowi Kazimierzowi i jego otoczeniu powrót z Głogówka na Śląsku Opolskim, gdzie znalazł przejściowo schronienie, do Rzeczypospolitej. Jan Kazimierz przybył do Łańcuta przemierzając Karpaty i zatrzymując się uprzednio w zamku Lubowli, gdzie powitał go Jerzy Sebastian Lubomirski oraz w Krośnie. Monarsze towarzyszył m. in. nuncjusz papieski Pietro Vidoni i wielu dostojników polskich.

W łańcuckim zamku przeprowadzono w drugiej połowie stycznia 1656 roku wiele narad wojennych z hetmanami i najwyższymi dygnitarzami. Odbywały się tutaj Rady Senatu, podjęto postanowienia dotyczące prowadzenia działań wojennych, wystawiono wiele listów przypowiednich oraz uniwersałów wzywających szlachtę do walki. W okolicach miasta skoncentrowano znaczne siły wojskowe. Ostatecznie regimentarz Stefan Czarniecki wyruszył z Łańcuta 29 stycznia 1656 roku na  zaczepną wyprawę skierowaną przeciwko wojskom szwedzkim stacjonującym na Sandomierszczyźnie.

Co najważniejsze – zawiązano tutaj około 20 stycznia tzw. konfederację generalną. Był to rodzaj przymierza stanowego zawartego w obecności króla przez najwyższych urzędników państwa i czołowych dowódców wojska polskiego. Celem tego sojuszu było wzmocnienie woli walki z najeźdźcami, wyrażonej uprzednio przez dowódców armii polskiej w postaci słynnej konfederacji tyszowieckiej..

Wśród utrwalonych na dokumencie konfederacji łańcuckiej podpisów ówczesnej elity społeczeństwa odnajdujemy: Jerzego Sebastiana Lubomirskiego – marszałka wielkiego koronnego, Andrzeja Trzebickiego biskupa przemyskiego i podkanclerzego koronnego, Stanisława Potockiego – hetmana wielkiego koronnego, Stanisława Lanckorońskiego – hetmana polnego koronnego, Stefana Czarnieckiego – regimentarza, Piotra Potockiego – wojewodę bracławskiego i starostę kamienieckiego oraz kilkunastu innych dygnitarzy i oficerów armii koronnej. 

Konfederacja łańcucka stycznia 1656 roku była wydarzeniem decydującym o losach całego kraju w krytycznym momencie wojny polsko-szwedzkiej nazywanej niekiedy „potopem szwedzkim”.

Konfederację łańcucką obok obrony Jasnej Góry przed Szwedami, konfederacji tyszowieckiej oraz ślubów lwowskich Jana Kazimierza należy zaliczyć do wydarzeń, które spowodowały pomyślny dla Polski przełom w wojnie polsko-szwedzkiej.

Akt konfederacji łańcuckiej stanowił rzeczywisty dowód umocnienia się ugrupowania politycznego i wojskowego opowiadającego się po stronie powracającego z wygnania prawowitego monarchy – to właśnie jemu zdecydowanie zadeklarowano wierność. Konfederacja łańcucka była też swego rodzaju „drogowskazem” dla części polskich możnowładców i szlachty oraz niektórych kręgów wojskowych, które nadal pozostawały przy królu szwedzkim Karolu X Gustawie. Większość spośród nich w krótkim czasie powróciła do wierności królowi Janowi Kazimierzowi.

Akt konfederacji łańcuckiej jest swoistym przykładem deklaracji jedności narodowej i zobowiązaniem do niezłomnej walki w obliczu zagrożenia podstaw funkcjonowania państwa.

Zawiązanie konfederacji łańcuckiej stanowiło niezwykle doniosły fakt historyczny o ogromnym wpływie na pomyślny dla Polski, dalszy  przebieg wojny ze Szwecją. Było to wydarzenie polityczne o ogromnym oddziaływaniu na losy naszego kraju i na jego przetrwanie. Dokument sformułowany jako przysięga jest dowodem porozumienia narodowego ponad wszelkimi podziałami, odstępstwami i zdradami, które niestety cechowały ówczesną polską scenę polityczną w momencie załamania się podstaw funkcjonowania państwa.

 Konfederacja łańcucka w porównaniu do zawiązanej nieco wcześniej konfederacji tyszowieckiej (29 grudnia 1655 roku) jest faktem dziejowym o poważniejszym znaczeniu. Stanowi dowód przymierza, obejmującego nie tylko dowódców wojska, ale symbolizuje kwintesencję porozumienia stanowego – obejmującego oprócz wojskowych również szlachtę i duchowieństwo, a co kluczowe, zawarta została w obecności monarchy. Generalna (obejmująca całą Koronę Polską) konfederacja łańcucka stanowiła przejaw coraz silniejszego upowszechnienia się woli oporu i pragnienia kontynuowania niezłomnej walki o niepodległość.

Akt konfederacji łańcuckiej potwierdzeniem nie tylko przymierza, ale jest także konkretnym zobowiązaniem się do wspólnego wysiłku i deklaracją nieustępliwej pracy na rzecz wyzwolenia kraju – „podźwignienia upadłej Ojczyzny i Majestatu Pańskiego”.

Zawiązanie konfederacji następowało dla realizacji z góry określonego celu, zatem konfederacja miała charakter czasowy. Cel konfederacji łańcuckiej został ostatecznie osiągnięty, a za kres jej obowiązywania możemy uznać pokój oliwski – traktat pokojowy pomiędzy Rzeczpospolitą, a Szwecją podpisany 3 maja 1660 roku.

Zachowany w rękopisie dokument konfederacji łańcuckiej 1656 roku znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, w Bibliotece Książąt Czartoryskich.

Konfederacji łańcucka zawiązana w styczniu 1656 roku: – to najważniejszy fakt historyczny w historii Łańcuta.

Akt konfederacji ze stycznia 1656 r.:- to najważniejszy dokument podpisany w łańcuckim zamku.

  Przymierze wyrażone w formie konfederacji łańcuckiej w styczniu 1656 r.: – stanowiło  fundamentalny fakt historyczny dla ówczesnej Rzeczypospolitej pokazujący realność porozumienia ponad podziałami.

dr ANDRZEJ  BORCZ

 

Post Author: Adam Kunysz