Łańcucki Warkocz ma już swoje smaki. Gdzie można ich spróbować?

Z makiem i migdałami, z powidłami śliwkowymi, z rozmarynem i parmezanem, a nawet na bazie tradycyjnego proziaka. Tak smakuje Łańcucki Warkocz w interpretacjach trzech lokalnych firm, które we wrześniu zaprezentowały swoje wypieki podczas ŁańCUDaliów. Teraz można ich spróbować również poza wydarzeniem. Warkocze trafiły do sprzedaży w Łańcucie, a ich twórcy chcą, by pozostały w ofercie na dłużej.

Skąd pomysł na Łańcuckiego Warkocza?

Pomysł stworzenia nowego symbolu kulinarnego Łańcuta wyszedł od Ilony Duszy-Rzeszowskiej, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Łańcucie. Zamiast opracowywać jedną recepturę i szukać wykonawcy, MDK zaprosił do współpracy miejscowych cukierników i restauratorów. Każdy z nich miał przygotować własny wypiek, korzystając z inspiracji zaczerpniętych z historii miasta i jego kulinarnych tradycji.

Przygotowania rozpoczęły się od poszukiwania odpowiedzi na pytanie: „Czym smakuje Łańcut?”. W sierpniu 2026 roku TV Łańcut przeprowadziło sondaż wśród mieszkańców Łańcuta i okolic, w którym wzięło udział 191 osób. Najwięcej wskazań wśród zaproponowanych wypieków otrzymał proziak (53,9%). Wśród dodatków i aromatów największą popularnością cieszyły się ucierana róża (36,2%) i powidła śliwkowe (31,9%).

Równolegle MDK zebrał materiały dotyczące dawnej kuchni Łańcuta. Znalazły się w nich zarówno smaki znane z miejscowych domów i gospodarstw, jak i produkty pojawiające się na stołach łańcuckiej rezydencji: migdały, bakalie, przyprawy korzenne czy owoce sprowadzane z daleka.

Zebrane informacje trafiły do partnerów projektu. Zaproponowano im przygotowanie dwóch interpretacji Łańcuckiego Warkocza: mieszczańskiej, inspirowanej codzienną kuchnią miasta i okolic, oraz dworskiej, nawiązującej do kultury stołu i kulinarnego dziedzictwa łańcuckiej rezydencji. Ostateczny wybór składników, receptury i formy należał do samych twórców.

Partnerzy i ich Łańcuckie Warkocze

Cukiernia Pasierb przygotowała dwa Warkocze na bazie ciasta drożdżowego. W wersji dworskiej znalazło się nadzienie z maku, bakalii i migdałów, inspirowane produktami wykorzystywanymi w dawnej kuchni zamkowej. Wersja mieszczańska wypełniona jest powidłami, które nawiązują do tradycji ich smażenia w okolicznych miejscowościach.

Oba wypieki można już kupić w punktach sprzedaży Cukierni Pasierb, choć na razie przygotowywane są w niewielkich ilościach. Większe zamówienia wymagają maksymalnie dwóch dni na realizację. Cena wynosi obecnie 15 zł za sztukę. Cukiernia mieści się przy ul. Piłsudskiego 15 w Łańcucie.

Hotel i Restauracja Vis a Vis postawił na wytrawny smak. Jego Łańcucki Warkocz powstaje z ciasta amoniakowego z dodatkiem rozmarynu, skórki cytryny i białego pieprzu. Wierzch posypany jest migdałami, rozmarynem, parmezanem i kryształkami soli. Ta inspirowana kuchnią dworską wersja jest już dostępna w stałej sprzedaży.

Na zamówienie można również otrzymać Warkocz drożdżowy z bakaliami, który Vis a Vis zaprezentował podczas ŁańCUDaliów. Oba wypieki kosztują obecnie 10 zł za sztukę. Można ich szukać w Hotelu i Restauracji Vis a Vis przy pl. Sobieskiego 14 w Łańcucie.

ART CAFÉ Galeria Marzenie sięgnęło natomiast po proziaka, który okazał się zdecydowanym faworytem mieszkańców w sierpniowym sondażu. Tradycyjny wypiek otrzymał nową, plecioną formę.

W wersji mieszczańskiej powstał Warkocz cynamonowy z powidłem śliwkowym lub sezonowym dżemem owocowym. Wersje dworskie mają wytrawny charakter: jedna łączy ser, karmelizowaną gruszkę i orzechy, druga przygotowywana jest z masłem czosnkowym.

Jak informuje Marzena Kowalska z ART CAFÉ, cynamonowe Warkocze proziakowe tak dobrze przyjęły się w kawiarni, że są już wypiekane na bieżąco. Wersje wytrawne można obecnie zamawiać, a niewykluczone, że również na stałe trafią do oferty. ART CAFÉ Galeria Marzenie znajduje się przy ul. Zamkowej 4 w Łańcucie.

Premiera podczas ŁańCUDaliów

Pierwsza publiczna prezentacja Łańcuckich Warkoczy odbyła się 12 września 2026 r. podczas ŁańCUDaliów objętych Honorowym Patronatem Burmistrza Miasta Łańcuta Damiana Szubarta. Mieszkańcy i goście wydarzenia mogli zobaczyć, jak różnie lokalni twórcy wykorzystali te same materiały historyczne i inspiracje kulinarne.

Premiera była początkiem kolejnego etapu. Od początku zakładano bowiem, że Łańcucki Warkocz nie powinien pozostać wypiekiem przygotowanym wyłącznie na jedno wydarzenie.

„Kiedy zaczynaliśmy pracę nad Łańcuckim Warkoczem, zależało mi, żeby nie skończyło się na wymyśleniu nazwy i jednego przepisu. Chciałam, żeby lokalni cukiernicy i restauratorzy sami zdecydowali, jak opowiedzieć o Łańcucie przez smak. Efekt bardzo mnie cieszy, bo każdy z przygotowanych Warkoczy jest inny, a wszystkie mają swoje uzasadnienie w historii miasta. Teraz najważniejsze, żeby mieszkańcy i turyści mogli po prostu wejść do cukierni czy restauracji i kupić Łańcuckiego Warkocza. Wtedy naprawdę zacznie się tworzyć nowa tradycja” – mówi Ilona Dusza-Rzeszowska, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Łańcucie.

Warkocz na dłużej

Partnerzy pierwszej edycji otrzymali oznaczenie „Łańcucki Warkocz – Partner Projektu 2026”. Przygotowane przez nich wypieki mają pozostać dostępne także po premierze, a MDK zamierza rozwijać projekt w kolejnych latach.

Pomysł jest prosty: odwiedzając Łańcut, będzie można spróbować Warkocza w kilku miejscach, porównać smaki i wybrać swój ulubiony. Jedni sięgną po drożdżowy wypiek z powidłami, inni po proziaka z cynamonem, a jeszcze inni po wytrawne połączenie rozmarynu, migdałów i parmezanu.

W przyszłości do projektu będą mogli dołączać kolejni lokalni twórcy. Dziś najważniejsze jest jednak to, że pierwsze Łańcuckie Warkocze można już kupić w mieście.

Z ogrodu, ze świata i z naszego domu – tak tworzymy smak Łańcuta.

Inf.pras. MDK

 

 

Post Author: Adam Kunysz